• Wpisów:147
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:57
  • Licznik odwiedzin:3 205 / 1737 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Marzyłam o ich koncercie,by ich zobaczyć Tak na żywo.No ale cóż od czego jest You Tube : c
 

 
  • awatar Anianiania: Piękne *-* I w końcu weszłaś :D mam nadzieję że częściej będziesz coś dodawać :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Damą być -Maryla Rodowicz.
1976
Tekst jest świetny ^^
"Tak chciałabym - tak umiałabym
powiewną być - niby dym!
Królewną być - złote kwiatki rwać
i trenować nowe miny i przed lustrem stać!

Tak bym chciała damą być,
ach, damą być, ach, damą być
i na wyspach bananowych dyrdymały śnić!

Nie mam serca do czekania,
do liczenia, do zbierania,
Nie, mnie nie zrozumie pan!
Nie mam głowy do posady,
do parady, do ogłady -
to zbyt opłakany stan!

Chcę swój szyk jak dama mieć,
jak dama mieć, jak dama mieć,
i jak moja ciocia Jadzia z wrażliwości mdleć!

Nie mam serca do sieroty,
zgubionego wajdeloty
Nie, mnie nie zrozumie pan!
To nie mój styl z "musztardówki" pić
i z panem "na wiarę" żyć!
Wolałabym na stokrotkach spać
i trenować nowe miny, i przed lustrem stać!

Tak bym chciała damą być,
ach, damą być, ach, damą być
i na wyspach bananowych "bananówkę" pić!

Nie mam serca do pilności,
do piękności, do świętości,
to zbyt wyszukany stan!
Nie mam głowy do dyplomu,
do poziomu, zbiórki złomu,
nie, mnie nie zrozumie pan!

Damą być, ach, c'est si bon,
ach, c'est si bon, ach c'set si bon,
tylko gdzie te, gdzie te damy,
gdzie te damy są?
Z kochasiem gdzieś poszły w siną dal,
Odfrunęły z królikami, a głupiemu żal!"
 

 
Jechałam powoli tak by nikt nie zauważysz "dziecka" za kierownicą kierowałam się w stronę domu starców chciałam dowiedzieć się co się tu dzieje.Wjechałam w jakiś lasek by zostawić tam samochód, wygasiłam silnik i wyszłam z samochodu zamykając drzwi usłyszałam dźwięk silnika , ale nigdzie nie było żadnego samochodu po chwili oślepiły mnie jasne światła i ktoś mocno złapał mnie za rękę popatrzyłam w jego stronę i zobaczyłam chłopaka przypominającego caleba miał jego oczy , kolor włosów, wzrost , rysy twarzy ale wyglądał dzwinie tak jak ja trochę ,tak zbuntowano.
-Caleb?-zapytałam
-Nie , przepraszam ,na pewno cie wystraszyłem.
-kim jesteś ?
- a tak , jestem Scott , brat bliźniak Caleba , miło mi - wyciągną do mnie rękę
-Caleb nie ma brata , powiedział by mi
-on już taki jest , nie chwali się bratem z poprawczaka-wyciągną z kieszeni papieros
-chcesz?-Zastanawiałam się chwilę czy chcę , z jednej strony wiem ze to szkodzi z drugiej byłam zła na caleb i papierosy mi zasmakowały
-Tak, a co ty tu robisz?
-czekam na ciebie
-na mnie , po co , skąd w ogóle mnie znasz ?
-od nie pamiętnych czasów zadzwonił Caleb że muszę znaleźć dziewczynę o niebieskich włosach prowadzącą samochód.
-po co masz mnie znaleźć
-nie wiem , ale wsiadaj do samochodu bo msze cię zawieść do niego
-nie chcę jechać , robię ostatnio same kłopoty-zaczęłam iść w stronę domu starców gdy poczułam rękę Scotta na moim ramieniu
-musisz jechać ze mną
-nigdzie nie jadę i tyle - straciłam jego rękę i pobiegłam w stronę dziadka,nagle poczułam ręce Scotta na moich biodrach i uniosłam się do góry
-puszczaj mnie-wykrzykiwałam
- jedziesz ze mną-Scott otworzył drzwi jego samochodu i wrzucił mnie do niego zatrzaskując drzwi.Scott usiadł za kierownicą
-możesz się zdrzemnąć to będzie długa droga
-Jaka długa droga, do domu Gosi jest z 15 minut
-nie jedziemy do Gosi mam się zawieść gdzieś za miasto
-gdzie?
-tego nie wiem , ale z jakieś 7-8 godzin drogi, możesz mi poopowiadać o sobie , Calbie i w ogóle
-to ja wole zasnąć!-gdybym wiedziała gdzie się obudzę to bym nie zasypiała...
 

 
Caleb pędził jak szalony , mówił coś o dziadku i babci Natalii ,Robił trzy rzeczy na raz prowadził , mówić mi o czymś i jeszcze psiał SMS , nagle szybko zakręcił kierownicą i skręciliśmy w uliczkę gdzie mieszka Gosia ,Caleb bąkną coś ze zaraz wróci i mam tu zostać,z Domu wybiegła radosna Gosia rzucająca się od razu na caleba , odwróciła głowę w moją stronę i uśmiech zszedł jej z twarzy powiedział parę słów do caleba i wbiegła do domu , caleb bez namysłu wbiegł za nią. Nie słyszałam co się stało w ogóle nie wiedział co się dzieje , dlaczego siedzę w samochodzie taty dlaczego caleb prowadzi , dlaczego mama sama mnie spakowała , po co mam jechać o tej porze do dziadka?Nagle z Domu wyszedł caleb z papierosem w ustach , nie wierzyłam własnym oczom , dlatego szybko wyszłam z samochodu i wydarłam się na niego
-co ty robisz , mi bronisz a sam to robisz?!
-proszę wróć od samochodu-mówił do mnie spokojnie
-od teraz będę robić co chcę , już nigdy cię nie posłu...- w zdanie wtrąciła się Gosia wybiegając z domu z plecakiem w ręku
-Jestem gotowa-bąkała
-nigdzie nie jedziesz , nie pozwolę ci na to!- spokojny głos caleba zmienił się w wrzask
-Nie puszczę cię samego , już raz straciłam bliską osobę-wykrzyknęła
-Gosiu Kocham cię , nie pozwolę ci jechać -wypowiedział spokojnie caleb
- co ? kochasz mnie ?
-Tak -caleb podszedł do Gosi
-Naprawdę ?
-Tak - ich usta się złączyły
-No to teraz na pewno z tobą jadę-Gosia wtuliła się w claeba
Ja się wycofałam , wróciłam do samochodu trochę zszokowana, poczułam się dziwnie gdy caleb wypowiadał słowa "kocham cię"do Gosi , sądziłam ze on nikogo nie pokocha nie będę się martwił o innych , zawsze martwił się o mnie a teraz kocha Gosię bał się o nią , troszczył się .Popatrzyłam w ich stronę siedzieli wtuleni na schodach przed wejściem , poczułam że ja nie jestem już ważna dla caleba , teraz jest Gosia. Usiadłam za kierownica i tak jak tata mnie uczył rok temu , przekręciłam kluczyk wrzuciłam bieg i ruszyłam w stronę dziadka.